| Rihanna i Chris podobno pojawili się razem na przyjęciu ich przyjaciela P. Diddy'iego w jego domu w Miami. Anonimowy informator, komentuje tą rewelację: - Rihanna i Chris wrócili do siebie i znów są parą. Ona go kocha, a on kocha ją. Chcą pracować nad swoim związkiem. Podobno wszystko to dzieje się wbrew woli rodziców Rihanny oraz przy dezaprobacie jej przyjaciół. Tylko jej ojciec - Ronald Fenty, który nie odzywał się do niej od czasu jej 21 urodzin niespodziewanie powiedział: - Jakąkolwiek drogę wybierze, jestem z nią. W końcu jesteśmy rodziną. Przypomnijmy, że Rihanna została pobita przez swojego chłopaka - Chrisa Browna. Brown pobił ją w samochodzie, na przyjęciu poprzedzającym rozdanie nagród Grammy. Na sobotnim przyjęciu zorganizowanym na dobę przed galą, Rihanna i Chris pojawili się razem. Wyszli także razem, ale w niemiłej atmosferze - już wtedy wybuchła między nimi kłótnia. Trwała przez całą drogę do domu - samochód Sonda Jakie jest twoje zdanie na temat powrotu Rihanny do Chrisa Browna? Najwyraźniej wtedy, kiedy ją bił, uszkodził jej mózg! Kolejny toksyczny związek gwiazd, którym odbiło z powodu sławy. Chris wolał pogodzić się z Rihanną, zamiast iść do więzienia za pobicie. On ją naprawdę kocha, czasem tylko lubi ją "sztruchnąć" jak go zdenerwuje. prowadził Brown.Sonda Jakie jest twoje zdanie na temat powrotu Rihanny do Chrisa Browna? Najwyraźniej wtedy, kiedy ją bił, uszkodził jej mózg! Kolejny toksyczny związek gwiazd, którym odbiło z powodu sławy. Chris wolał pogodzić się z Rihanną, zamiast iść do więzienia za pobicie. On ją naprawdę kocha, czasem tylko lubi ją "sztruchnąć" jak go zdenerwuje. W pewnym momencie zatrzymał auto, a Rihanna wyrwała kluczyki ze stacyjki i wyrzuciła je przez okno, czym rozwścieczyła chłopaka. Chris wyskoczył z Lamborghini i zaczął szukać kluczyków. Nie mógł ich znaleźć i to jeszcze bardziej go zdenerwowało - podbiegł do okna samochodu i zaczął wyżywać się na Rihannie... |
wtorek, 20 marca 2012
<33 ♥
Oj ta Rihanna <33 ... ! ;P ♥
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz